Nieużytki nie chcą się już palić.

Jak bardzo praca strażaków uzależniona jest od pogody widać to na przykładzie kilku ostatnich dni. Spadł deszcz a wysuszone nieużytki pokryły się zieloną trawą i kwiatami. Chyba trudno je teraz podpalić bo dyżurni nie odbierają już zgłoszeń, że pożar traw zbliża się do czyjegoś gospodarstwa.

Nieużytkowane powierzchnie rolnicze paliły się w tym roku 109 razy. Najwięcej pożarów bo 31 odnotowaliśmy na gminie Stąporków, niewiele mniej - 30 na gminie Końskie. Nie bagatelizujemy żadnego zgłoszenia ponieważ niekontrolowany pożar traw może przedostać się do lasu albo co gorsze na czyjąś posesję. W Nadziejowie przy jednym z takich właśnie niegroźnych pożarów strażacy zauważyli leżącego niedaleko pożarzyska mężczyznę. Jak się okazało był nieprzytomny i nie oddychał. Rozpoczęta przez strażaków reanimacja a później kontynuowana przez pogotowie nie przywróciła czynności życiowych. 52 letni mężczyzna zmarł.

Szybkie podęcie działań gaśniczych pozwala ograniczyć rozprzestrzenianie się pożaru. Tylko 17 z nich miało powierzchnię powyżej hektara. Największe z nich miały miejsce dwa razy niedaleko Brzeźnicy - 1 kwietnia spaliło się 6 ha a 26 kwietnia 8 ha niezagospodarowanej powierzchni.

Trochę statystyki - w gaszeniu wszystkich pożarów nieużytków w tym roku brało udział 165 samochodów i 895 strażaków. Z pożarami traw walczyli łącznie ponad 127 godzin.